Po województwie śląskim szlakiem architektury | Obiekty kultury

Śląskie, jako województwo, ma wszystko, czego pragną turyści i mieszkańcy z zacięciem podróżniczym. Tu połączycie piesze wędrówki po górach z żeglowaniem, zwiedzanie kopalni z festiwalem muzycznym, a błądząc ulicami miasta, możecie niepostrzeżenie trafić do lasu.

My proponujemy wyprawę po aglomeracji śląskiej szlakiem obiektów kultury, które Anna Syska opisała w książce „Spodek w Zenicie”.

Spodek w Zenicie

120 realizacji w 33 miejscowościach. Dzieła ikoniczne, założenia i budynki okresu socrealizmu, interesujące przykłady architektury poodwilżowej, eksperymenty konstrukcyjne i technologiczne, duże osiedla mieszkaniowe, a nawet zupełnie nowe miasta. „Spodek w Zenicie” Anny Syski to jedna z trzech książek z serii przewodników Narodowego Instytutu Architektury i Urbanistyki. Dzięki niej poznacie fenomen architektury województwa śląskiego.

Jak patrzeć na architekturę?

„Spodek w Zenicie” to przewodnik po architekturze lat 1945–1989. Do każdego obiektu dodaliśmy zdjęcie, często archiwalne, metryczkę z datą powstania i autorami projektu oraz opis. Pomoże on Wam patrzeć na architekturę bardziej wnikliwie, bo autorka wyjaśnia, jakie były założenia projektu, okoliczności i warunki powstania.

Często okazuje się, że współcześnie budynek traci część swoich pierwotnych wartości – zmienia się elewacja, znikają detale, takie jak mozaiki, bryła zostaje przebudowana. Spojrzenie wstecz pozwoli Wam lepiej zrozumieć to, kto, czemu i dla kogo stworzył taką, a nie inną architekturę. Zobaczycie też rzeczy, których już nie ma, na przykład brutalistyczny dworzec w Katowicach.

Majówka w mieście z przewodnikiem po architekturze

Poniżej znajdziecie podpowiedzi, gdzie w miastach aglomeracji śląskiej szukać ciekawych, powojennych obiektów kultury. Jak wyglądały pierwotnie? Na ile zmieniły je renowacje, przebudowy i termomodernizacje? Sprawdźcie z naszym przewodnikiem. Fragmenty pochodzą z książki Spodek w Zenicie Anny Syski.

Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna, Będzin, pl. prof. Włodzimierza Wójcika 1

Zorganizowana w 1946 roku będzińska biblioteka dysponowała pokaźnym, ocalałym częściowo z wojennej zawieruchy, księgozbiorem. Wzrost liczby czytelników, jak również zgromadzonych w niej woluminów, sprawił jednak, że dotychczasowa lokalizacja przy ulicy Małachowskiego przestała wystarczać – i ludziom, i książkom. Instytucja potrzebowała nowej, przestronnej siedziby. Potrzebę tę zrealizowano jednak dopiero w latach 70. XX wieku. Za przygotowanie projektu architektonicznego nowego gmachu odpowiadał Marian Skałkowski, który wcześniej zaproponował obiekt o podobnej funkcji w Sosnowcu.

Biblioteka w Będzinie, widok z 2008 roku, Pert, Wikimedia Commons, Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0

Bryłę biblioteki stanowią trzy zestawione ze sobą kubiki z zaokrąglonymi narożnikami. Ten prosty zabieg pozwolił na nadanie budynkowi interesującego wyrazu, który podkreślały jeszcze zastosowane w nim rozwiązania materiałowe. Projektant połączył partie tynkowane z fragmentami wykonanymi jako systemowa elewacja kurtynowa, oparta na aluminiowej konstrukcji. Całość opracował w różnych odcieniach beżu i brązu. W 2012 roku przeprowadzono remont obiektu, który zatarł poziome podziały elewacji, zmieniono także jej kolorystykę. Niezaoblone części zostały wypełnione szkłem. W ten sposób powstały jednorodne błyszczące tafle, pozbawione wyraźnych podziałów na kondygnacje i pasy okienne. Remont nie wpłynął jednak w znaczący sposób na bryłę biblioteki.

Pałac Kultury Zagłębia, Dąbrowa Górnicza, pl. Wolności 1

Pomysł budowy w Dąbrowie Górniczej dużego domu kultury kiełkował od roku 1945, ale dopiero trzy lata później zamiary te przybrały na tyle realny kształt, że rozpoczęto intensywne przygotowania. W 1950 roku gotowa była już pierwsza wersja projektu, opracowana przez Zbigniewa Rzepeckiego. Powstanie tak okazałej placówki stało się pretekstem do wykreowania nowego centrum miasta i wybudowania w jej sąsiedztwie ratusza.

Pałac Kultury Zagłębia, materiał zewnętrzny

Budowa potrwała do 1958 roku. W międzyczasie zaprojektowany w duchu socrealizmu obiekt przestał być flagową inwestycją miasta. W pewnym momencie postulowano nawet jego przebudowę. Liczono, że ograniczenie środków potrzebnych na zakończenie budowy pociągnie za sobą rezygnację z drogich sztukaterii i obfitych dekoracji. W wyniku tych perturbacji powstał obiekt wyjątkowy. Socrealistyczny w swoim wyrazie architektonicznym, wewnątrz pozbawiony jednak – obowiązkowych w tym przypadku – socjalistycznych w treści i narodowych w formie dekoracji.

Sztukaterie pałacu roiły się za to od fantastycznych stworów, węży, koni morskich, chimer i jaszczurek, którym towarzyszyły niezliczone rzędy rozet, wstęg, listew i palmet. Tę różnorodność uzupełniały świetne boazerie i marmury. Trzy sale zostały ozdobione ceramicznymi, ręcznie wykończonymi kaflami, a także kinkietami i żyrandolami autorstwa Heleny i Lecha Grześkiewiczów. Wszystkie te elementy składały się na niezwykłe bogactwo dekoracji, które do dziś robi wrażenie na odwiedzających to miejsce.

BWA, Katowice, al. Wojciecha Korfantego 6

Pierwsze plany związane z budową przy głównej alei miasta nowej galerii BWA pojawiły się w 1958 roku. Niebawem pawilon zaczęto traktować jako istotny element kompozycji urbanistycznej najważniejszej przestrzeni Katowic. Autor projektu architektonicznego, Stanisław Kwaśniewicz, uwzględnił pomysł na profil obiektu i zaproponował jego funkcjonalny podział na dwie części. Na parterze powstała więc galeria rzeźby, która dzięki dużym przeszkleniom widoczna była z zewnątrz, także po godzinach otwarcia. Oprócz niej znajdował się tutaj sklep Cepelii. Z parteru do umieszczonej na piętrze galerii malarstwa prowadziła spiralna klatka schodowa, z antresolą i kawiarnią zlokalizowaną w połowie wysokości.

Galeria Sztuki Współczesnej BWA Katowice, 2006, Wikimedia Commons, Lestat, GNU Free Documentation License,

Obecnie w tym miejscu znajduje się kasa i sklep. Galeria malarstwa, w przeciwieństwie do galerii rzeźby, pozbawiona była okien w ścianach bocznych. Utrudniałyby aranżację ekspozycji, a światło, wpadające przez nie do wnętrza, odbijałoby się od prac. W tym miejscu architekt zaprojektował więc oświetlenie górne w postaci szeregu świetlików. Rozwiązanie to znalazło swoje odzwierciedlenie na elewacjach budynku. Na pierwszym piętrze pozostały ściany pozbawione otworów. Stały się one tłem dla dekoracji w formie rzeźbiarskiego fryzu z uproszczonymi motywami antycznymi. Wykonali ją Jerzy Egon Kwiatkowski i Teresa Michałowska-Rauszer.

Miejski Dom Kultury, Sosnowiec, dzielnica Kazimierz, ul. Główna 19

Rozbudowujące się po II wojnie światowej zakłady przemysłowe inwestowały nie tylko w infrastrukturę techniczną, lecz także socjalną. Dla pracowników budowano osiedla mieszkaniowe, szkoły i przedszkola, przychodnie zdrowia, a także tereny rekreacyjne i domy kultury. Przykładem ostatniej z wymienionych inwestycji może być Miejski Dom Kultury w Kazimierzu Górniczym. Obiekt zaprojektowali pracownicy Miastoprojektu Bielsko, Maria Ostrowska-Siemek i Krzysztof Siemek. Wykorzystali oni projekt, który został już zrealizowany w Radlinie i Wodzisławiu Śląskim. Nowy gmach stanowił jednak lustrzane odbicie tamtego pomysłu.

Miejski Dom Kultury, Sosnowiec, fot. Jan Bebłot, zbiory autora

W budynku znajdowała się sala teatralno-kinowa licząca 360 miejsc, świetlica, biblioteka z czytelnią oraz kawiarnia Piekiełko. Gotowy obiekt oddano do użytku w 1966 roku. Wtedy też zwrócono się do Pracowni Sztuk Plastycznych w Krakowie, aby jej pracownicy wykonali dekoracje domu kultury. Powstało wówczas sgraffito przedstawiające dziewiętnastowieczne środki komunikacji. W środku umieszczono pasy z motywami zaczerpniętymi z drzeworytów pochodzących z traktatu Georgiusa Agricoli z 1550 roku, poświęconego metalurgii. Wykonano także aranżację wnętrza, w której wykorzystano drewnianą boazerię, podwieszane sufity z blachy oraz marmurowe posadzki.

Najciekawszym elementem okazała się jednak umieszczona na zewnątrz mobilna rzeźba autorstwa Janusza Ballenstedta. Ten dość duży sześcian wykonano z połączonych ze sobą stalowych rurek, a w jego wnętrzu umieszczono żelbetowy żagiel. Całość mogła być wprawiana w ruch obrotowy przez wiatr lub za pomocą ludzkich mięśni.

Dom Kultury Metalowiec, obecnie Centrum Kultury Śląskiej, Świętochłowice, ul. Juliusza Krauzego 1

W Zgodzie, dzielnicy Świętochłowic, w miejscu, gdzie kilka lat wcześniej stała willa właściciela pobliskiej huty, wybudowano dom kultury. Miał on, w założeniu twórców, przywodzić na myśl architekturę rezydencjonalną. Zagospodarowanie terenu podkreślało osiowy układ całości, a symetryczna bryła i rzut wzmacniały ten efekt – obiekt zyskiwał reprezentacyjny charakter bez monumentalizmu. Czworoboczny rzut budynku zogniskowany został wokół centralnie umieszczonej sali widowiskowej. Podłogę samej sali obniżono o kilka stopni. Sufit ozdobiono sztukateriami i okrągłym plafonem z malarską dekoracją Edmunda Czarneckiego, przedstawiającą zabawę ludową z postaciami tańczącymi trojaka, muzykantami oraz grupą z tak zwanym goikiem.

Centrum Kultury Śląskiej na Zgodzie, Wikimedia Commons, Silesia Media, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported

Ściany natomiast obłożono stiukami i udekorowano kanelowanymi pilastrami. Wewnętrzne halle, foyer i sale pomocnicze projektanci ozdobili interesującymi zestawieniami detali znanych z historii architektury, jednak w wielu miejscach połączyli je w sposób nieoczekiwany, niejako bawiąc się ich formą. Obiekt mieścił także zakładową przychodnię lekarską oraz stołówkę. Tego typu połączenie było, prawdopodobnie, podyktowane czynnikami ekonomicznymi. Za pomocą jednej inwestycji zaspokajano kilka różnych potrzeb zakładowej zbiorowości.

Teatr Mały, Tychy, ul. ks. kard. Augusta Hlonda 1

Nowe miasto potrzebowało instytucji kultury. Spostrzeżenie to potwierdzały badania prowadzone na miejscu przez projektantów. Mieszkańcy chcieli, aby w Tychach na stałe działały teatr i orkiestra symfoniczna. Szybko przystąpiono więc do planowania nowego obiektu. W 1965 roku oddano do użytku Teatr Mały.

Jego lokalizacja nie była przypadkowa. Działka przeznaczona pod budowę znajdowała się przy trasie biegnącej między osiedlami A i B, w niewielkim oddaleniu od starotyskiego kościoła św. Marii Magdaleny i Rynku, od którego oddzielał ją tylko potok. Wacław Jaciow zaprojektował prosty gmach, oparty na rzucie litery L. Ściany parteru obłożył kamiennymi płytami, na piętrze wprowadził duże przeszklenia. Dzięki zróżnicowanej formie obiekt nie sprawia wrażenia monumentalnego i przytłaczającego.

Fot. Zygmunt Kubski, Muzeum Miejskie w Tychach

Lekkości dodaje mu także podcień, którym można przejść na dziedziniec teatru. Co ciekawe, pierwotnie istniały dwa takie przejścia. Boczną ścianę sali teatralnej zdobi mozaika zaprojektowana przez architekta Janusza Włodarczyka, wykonana w 1964 roku przez samego twórcę we współpracy z artystą Franciszkiem Wyleżuchem. Widnieje na niej bardzo uproszczony wizerunek miasta. Wacław Jaciow, kontrastując poszczególne części bryły, dobierając materiały i opracowując detale, dążył do zróżnicowania formy obiektu. Przyniosło to szczególny efekt plastyczny, wyważony i elegancki. Sprawiło zarazem, że Teatr Mały do dziś jest jednym z najbardziej interesujących przykładów architektury lat 60. XX wieku w Tychach.

Tarnogórskie Centrum Kultury, Tarnowskie Góry, ul. Jana III Sobieskiego 7

Znany głównie z realizacji dworców kolejowych Karol Fojcik ma na swoim koncie także dom kultury. Pierwotnie był to jednak Dom Kultury Kolejarz, nic zatem dziwnego, że opracował go architekt związany z Biurem Projektów Kolejowych. Fojcik wykorzystał tu swoje doświadczenie w projektowaniu dworców i podzielił rzut na proste elementy wynikające z funkcji, całość zamknął w oszczędnej bryle. Urozmaicił ją zaakcentowaną partią wejściową, na której Stefan Suberlak wykonał mozaikę przedstawiającą taniec kolejarza, Ślązaczki, górnika i muzykanta. Elewację frontową architekt obwiódł szeroką ramą, zaplanował tam ponadto duże przeszklenia dwóch kondygnacji. W opozycji do frontowej części budynku rozwiązał pozostałe, dużo skromniejsze, elewacje.

Tarnogórskie Centrum Kultury, archiwum Zarządu Głównego Stowarzyszenia Architektów Polskich

Wnętrze domu kultury podzielono na prostokątne pomieszczenia. Obszerny hall wejściowy, podobnie jak główna elewacja, także został ozdobiony mozaiką. Tym razem wykonał ją tyski artysta, Jan Nowak. We wnętrzach ustawiono ponadto proste meble i zamontowano oszczędną w formie stolarkę drzwiową. Całości dopełniły marmurowe płyty posadzek oraz metalowe balustrady schodów z drewnianymi poręczami.

Mozaika na fasadzie Tarnogórskiego Centrum Kultury, 2015, Wikimedia Commons, Gabriel Wilk, Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International 

W ostatnich latach obiekt przeszedł remont, elewacje odrobinę zmodyfikowano, usunięto także niektóre elementy wyposażenia. Bryła, układ wnętrz i mozaiki pozostały jednak niezmienione. Dzięki nim nadal można podziwiać talent architekta, który zaprojektował chyba najlepszy w regionie budynek służący kulturze.

Dom Muzyki i Tańca, Zabrze, ul. gen. Charles’a de Gaulle’a 17

Doświadczenia zdobyte przy projektowaniu sali widowiskowej w katowickim Pałacu Młodzieży, a także w konkursie na gmach Teatru Wielkiego w Łodzi, Zygmunt Majerski i Julian Duchowicz wykorzystali przy kolejnych budynkach przeznaczonych do prezentacji dzieł sztuki i widowiska artystycznych. Jednym z takich obiektów był Dom Muzyki i Tańca w Zabrzu, otwarty w Barbórkę 1959 roku.

Dom Muzyki i Tańca, Zabrze, archiwum Andrzeja Dutkiewicza (www.historia-zabrza.pl)

Zabrzański obiekt miał być wielofunkcyjny. Scena i widownia zostały pomyślane w taki sposób, aby jak największa publiczność mogła oglądać organizowane tam wydarzenia. Także bez konieczności wykorzystywania sprzętu nagłaśniającego. Na terenie obiektu miały się odbywać imprezy muzyczne i taneczne, zebrania, akademie, a także spektakle teatralne. Zakładano również realizację imprez sportowych wybranych dyscyplin, takich jak boks, szermierka i zapasy.

Szerokie spektrum programowe wymagało specjalnego podejścia koncepcyjnego. Majerski i Duchowicz zaprojektowali widownię w formie wachlarza. Kształtowi temu podporządkowali niektóre rozwiązania funkcjonalne, a także rzut i bryłę budynku. Początkowo elewacje miały zyskać znacznie bogatszy detal architektoniczny, jednak rezygnacja z tego pomysłu wyszła projektowi na dobre. Przy tak mocnej formie oszczędne elewacje robią większe wrażenie na odbiorcy. Nie zmienia to faktu, że obiekt, między innymi za sprawą nietuzinkowej skali i usytuowania, w pełni zasługuje na miano monumentalnego.

Spacery

Jeśli chcielibyście ruszyć na spacer, a nawet prawdziwą wycieczkę autokarową z przewodniczką, którą będzie Anna Syska, to śledźcie naszą stronę i media społecznościowe. Przy okazji dodruku książki Spodek w Zenicie planujemy spotkania w terenie. Warto dołączyć do naszego newslettera i być na bieżąco z informacjami o zapisach.

Opracowała: Joanna Krupa/NIAiU