Aleksandra Wójtowicz

CZASOPRZESTRZEŃ I WARSTWY
Chronotop jako pojęcie Bachtinowskie, traktowane jako metafora lub kategoria badań literaturoznawczych, ewoluował, wykraczając poza pojęcie czasoprzestrzeni w dziele literackim i obejmując obszary innych dyscyplin. Pojęcie czasoprzestrzeni także w rozumieniu pozatekstowym wiąże się z nawarstwieniem, palimpsestowość zaś odnosi się zarówno do pokładów historycznych, fizycznych, jak i znaczeniowych. Ujęcie to poniekąd koresponduje z semiotyką przestrzeni i kulturowym czytaniem miasta i warstw miejskiego tekstu – jego zdrapywania i ponownego wpisywania […].

A. Wójtowicz, Czasoprzestrzeń i warstwy, w: Miejsca trudne – transdyscyplinarny model badań. O przestrzeni placu Piłsudskiego i placu Defilad, Warszawa 2019, s. X-78.

JĘZYK
Stosunek emocjonalny do danego miejsca znajduje wyraz w sposobach jego określania (zarówno przez fikcyjnych bohaterów, jak i pisarzy i kronikarzy czy autorów przewodników). […] Z jednej strony to właśnie język narracji umożliwia wgląd w doświadczanie przestrzeni i oddaje realia danego okresu, z drugiej – historia dostępna poprzez język jest w niego uwikłana. Dlatego sposób obrazowania i selekcji danych także musi pozostawać przedmiotem namysłu badacza analizującego materiał dotyczący przestrzeni miejskiej, gdyż wszelkie zjawiska ujmowane są poprzez język właśnie.

A. Wójtowicz, Język, w: Miejsca trudne…, s. X-78.

PUNKTY ZNACZĄCE I PUNKTY ODNIESIENIA
[…] Obok analiz skupionych na przeszłości miejsca równie ważne są te poświęcone możliwym rozwiązaniom projektowanym – potencjalnie możliwym, ale niezrealizowanym, stanowiącym ślad po minionych działaniach skupionych na problemie przekształcania danej przestrzeni. Rozumienie potencjalności przyjęte w kontekście analizy „miejsc trudnych” odnosi się do założeń mówiących o możliwym zaistnieniu danego zjawiska w określonych warunkach. Chodzi tu o „architekturę potencjalną”, której pojęcie wyrasta z odmiennych podstaw niż historia potencjalna, niemniej znajduje wiele punktów z nią wspólnych. […] Dla badania potrzeb społecznych (w niektórych przypadkach także politycznych) i analizy oczekiwań wobec danego miejsca, w określonym momencie historycznym, cennym materiałem są wytyczne dawnych konkursów i kryteria przyjmowane wówczas przez jurorów, a także analiza zwycięskich prac. W tym znaczeniu „potencjalnych rozwiązań” – możliwych, które mogły zaistnieć, ale nie zostały zrealizowane, ważne jest pytanie, z jakich powodów pozostały one w fazie projektu. Stają się materiałem pomocnym w wytyczaniu działań skierowanych na przyszłość. To jeszcze inna odsłona przestrzeni wyobrażonych (obraz wizji przyszłości z przeszłości, wizji, która nie została zrealizowana), traktowanych jako alternatywnej rzeczywistości przestrzennej, z której można czerpać, projektując obecne rozwiązania.

A. Wójtowicz, Punkty znaczące i punkty odniesienia, w: Miejsca trudne…, s. X-134-137.

CECHY FIZYCZNE
W każdej z analiz, także tych prowadzonych z perspektywy kulturoznawczej, historycznej czy skupionej na tekstach literackich, elementem powracającym są fizyczne uwarunkowania danego obszaru oraz szczegóły projektów architektonicznych i urbanistycznych dotyczące takich czynników jak geometria, proporcje, idea przewodnia projektu zagospodarowania i cechy miejsca, warunki oświetlenia (miejsca uprzywilejowane), infrastruktura komunikacyjna i inne względy techniczne. […] Trudno zakwalifikować te czynniki wyłącznie do sfery rzeczywistej. Wiele pojęć związanych ze wskazanym zakresem pojawia się także w roli metafory lub w odniesieniu do przestrzeni mentalnej. Przebudowa na poziomie fizycznym wiąże się z wymową ideową przekazu wpisanego w obiekt, próbą odwrócenia znaczeń nacechowanych politycznie czy z dążeniem do zatarcia śladów po epoce, której wyrazem jest styl danej zabudowy.

A. Wójtowicz, Cechy fizyczne, w: Miejsca trudne…, s. X-164-165.

DOMINANTA
[…] dany obiekt architektoniczny może stanowić dominujący punkt w obrębie wybranego fragmentu przestrzeni. Jego ranga nie zależy wyłącznie od gabarytów fizycznych, jak mogło by się wydawać w pierwszym skojarzeniu, ale od wpisanego w niego ładunku semantycznego, aczkolwiek nierzadko rozmiar fizyczny jest związany z ideą przekazu. Znaczenie to, i jego moc oddziaływania, wiąże się z różnymi aspektami – jego funkcją społeczną, wpisanym w niego przekazem politycznym, usytuowaniem i sposobem eksponowania jego określonych cech. Podstawowe ujęcie odnosi się do dominanty widokowej, jednak siła oddziaływania wiąże się głównie z afektywnością przestrzeni. Nie bez znaczenia jest również jej brak i próba zapełnienia pustki, a także wpływ na niezagospodarowaną przestrzeń „dominanty zarzuconej” – rezygnacji z wzniesienia obiektu już dla danego terenu zaplanowanego (przypadek pomnika Stalina na placu Defilad). […]

A. Wójtowicz, Dominanta, w: Miejsca trudne…, s. X-179-180.

PUSTKA
[…] Pustka wytwarza napięcie pomiędzy stanem obecnym a obrazem przeszłości lub wydaje się przestrzenią dogodną dla organizacji wydarzeń masowych. […] Ważne staje się tu nie tylko czytanie znaków miasta, ale także śladów (rozróżnienie zaakcentowane przez Ewę Rewers – „ślad bowiem nie jest znakiem”), przy czym w niektórych przypadkach występujących w kontekście „miejsc trudnych” będzie ona (pustka po tym, co istniało w przeszłości) śladem, ufundowana na braku. […] W innych przypadkach występuje jako znak – jako element planu urbanistycznego równorzędny z innymi obiektami i wytworzony celowo lub celowo utrzymany […] Kojarzona jest także z aksjologiczną pustką, a nawet próżnią. Na poziomie fizycznym w analizowanych przypadkach ma tak silny ładunek semantyczny, iż nie sposób znaleźć dla niej odpowiednika w zamkniętej konstrukcji architektonicznej. Jej istnienie prowokuje, by planować różne rozwiązania, także te, gdzie pusty obszar zostanie wypełniony obiektami wyposażonymi w treści odpowiednio nacechowane emocjonalnie (skarbiec narodu, świątynia pamiątek) – staje się metaforą minionych zdarzeń. […] Trzeba wskazać na jeszcze inny rodzaj pustki – ocalającej, będącej wyrazem niezgody na architektoniczno-polityczną przemianę, uruchomioną w przestrzeni wyobrażonej. To pustka projektowana. Objawia się w geście niedostrzegania i odwracania wzroku, koncentrowania uwagi na zastępczych obszarach lub obiektach, w mowie ezopowej. […]

A. Wójtowicz, Pustka, w: Miejsca trudne…, s. X-199-201.

TERENY ZIELONE
[…] Nie zawsze jednak pustka projektowana jest pisarskim remedium na rusyfikację krajobrazu miasta, podobną rolę odgrywa bowiem gest przeniesienia, skoncentrowania uwagi na sąsiadującym z placem Ogrodzie Saskim. To przesunięcie staje się aktem ucieczki od przemocy architektonicznej w obszar natury, która pozostając w swoim pierwotnym kształcie, staje się namiastką azylu. Brama otaczająca ogród to element graniczny, uruchamiający heterotopijny system otwarcia i zamknięcia, jej rozbiórka zaś w latach powojennych zmienia to miejsce w przestrzeń tranzytywną (por. przypadek skojarzenia z klatką – Prus, a także ikonografia). Trzeba przy tym wskazać także na arkady Pałacu Saskiego, stanowiące łącznik pomiędzy strefą przestrzeni zurbanizowanej i strefą zieleni, których przekraczanie było symbolicznym momentem przejścia od tempa miejskiego życia do obszaru odpoczynku w ogrodzie.

A. Wójtowicz, Tereny zielone, w: Miejsca trudne…, s. X-262-264.

SIEĆ 
Hasło „sieć” odnosi się do myślenia o sieci miejskiej, obejmującej system wodociągowy, do schematu relacji pomiędzy kulturą i naturą, do relacji międzyludzkich czy powiązań tematycznych, a także do sieci rozumianej jako układ komunikacyjny i system założeń urbanistycznych (także układ połączonych placów). […] Sieć komunikacyjna stanowi czynnik decydujący o związku bądź alienacji badanego obszaru w odniesieniu sąsiadujących z nim obszarów miasta (przypadek „wyspy” – placu Defilad i węzła komunikacyjnego – plac Zwycięstwa) i należy do podstawowych elementów założeń urbanizacyjnych. Z kolei obecność monumentalnej lub nacechowanej emocjonalnie dominanty nierzadko komplikuje układ tranzytywny (próba obejścia – PKiN lub chęć omijania – sobór czy pomnik generałów). […]

A. Wójtowicz, Sieć, w: Miejsca trudne…, s. X-294.

(NIE-)MIEJSCE I KATEGORIA RUCHU
[…] Problem zagospodarowania obu placów jako przestrzeni publicznej wymaga diagnozy – na czym polega chęć wpisywania tych obszarów w ramy pojęciowe nie-miejsca, a raczej co decyduje o ich od-miejcowieniu (określenie jednej z głównych cech problematycznych „miejsc trudnych”). […] Nie-miejsca ponowoczesności, anonimowe, przechodnie, chwilowe, charakteryzujące lotniska i dworce, czy wiążą się z tym samym brakiem umiejscowienia, z jakim mamy do czynienia w przypadku pustych, przechodnich, monumentalnych placów – naznaczonych doświadczeniami historii tak silnie, że utrudniają tworzenie obecnych więzi, gdzie przeszłość ciąży nad teraźniejszością i poniekąd determinuje ich przyszłość? […] Przemieszczanie się pomiędzy punktami i umiejscowienie w danej przestrzeni wiążą się z aspektem psychologicznym (przypadek bohaterów literackich). Umiejscowienie zaś, kojarzone z obszarem więzi, akcentuje sposób rozumienia placu jako przestrzeni kulturowej, w obrębie której ważna jest afektywność, gdzie ważna jest identyfikacja – zarówno w stosunkach międzyludzkich, jak i w skali narodowej. Ważny jest fakt „zbierania się”, ruchu dośrodkowego i zatrzymania. […]

A. Wójtowicz, (Nie-)miejsce i kategoria ruchu, w: Miejsca trudne…, s. X-309-311.

PAMIĘĆ
[…] Poprzez nagromadzenie działań o charakterze reminiscencyjnym i stałe sięganie do poprzednich wcieleń miejsca, w celu odwracania znaczeń w niego wcześniej wpisywanych, plac Piłsudskiego staje się swoistym miejscem pamięci – także poprzez akty wytwarzające i celebrujące pamięć wspólnoty. Miejsca pamięci, zgodnie z myślą Pierre’a Nory, będące formami kultywowania pamięci o przeszłości przez zbiorowość i częściami wspólnot stanowią poniekąd wcielenie biosu, który w przekazach historycznych uwikłany w logos, tutaj uobecnia się poprzez praktyki, co ważne – zinstytucjonalizowane (miejsca pamięci uznawane są wszak także za „żywą historię”). Niezwykle ważna w kontekście „miejsc trudnych” jest interpretacja mówiąca o „miejscach wspomnień”, wychodząca poza rozumienie miejsca jako metaforycznej przestrzeni praktyk kulturowych, wymagająca umiejscowienia. Działania projektowe dotyczące obu analizowanych placów wymagają zmierzenia się zarówno z ich przeszłością, jak i ze sferą pamięci. […] W przypadku obu miejsc jest to pamięć w procesie – wciąż na nowo poddawana osądom i patronująca obieranym ścieżkom praktyk kulturowych.

A. Wójtowicz, Pamięć, w: Miejsca trudne…, s. X-337-339.

SPEKTAKL I WALKA
[…]  Proces działań architektonicznych, jak i organizacji wydarzeń zbiorowych związanych z danym miejscem dotyczy swoistej walki – walki na symbole, rozgrywającej się w kapitalistycznej rzeczywistości inwestycji i wpływów, walki politycznej i ideologicznej – bazującej na oddziaływaniu na zbiorowość poprzez metamorfozę przestrzeni (niekiedy przybierającej niemal spacjalny wymiar walki o „rząd dusz”), sporu o tereny zielone i kształt przestrzeni społecznej. Wykorzystuje ona artefakty związane z militaryzmem, pamiątkami po czasach minionych, eksponowanie symboli zwycięstwa i zacieranie śladów pamięci trudnej i związanej z klęską narodową. To mechanizm oparty na odwoływaniu się do zbiorowych wyobrażeń i próbach formowania tejże świadomości zbiorowej, oparty na układzie przestrzeń-wiedza-władza, a praktyki wpływające na zbiorowość obejmują zarówno teatralizację działań zbiorowych, jak i proces przebudowy obiektów i zmiany funkcji miejsca. […]

A. Wójtowicz, Spektakl i walka, w: Miejsca trudne…, s. X-378-381.

PERSPEKTYWA
Określenie perspektywy stanowi niezwykle ważny element oglądu przestrzeni miejskiej i powinno odnosić się do dwóch aspektów – mentalnego i fizycznego (wskazującego na układ wertykalny i obecność lub brak spojrzenia odśrodkowego). Perspektywa danej dyscypliny stanowi pierwsze ogniwo oceny, gdyż narzędzia badawcze, warsztat, model myślowy i system pojęć pozwalają dojrzeć daną cechę przestrzeni w sposób pożądany dla konkretnego typu analiz. […] Interpretacja zapisów tekstowych pod kątem sposobów funkcjonowania jednostki w mieście wymaga uwzględnienia nie tylko istnienia pokładów znaczeniowych i symbolicznych, ale także perspektywy ich oglądu – wertykalnego (przemieszczanie się po ulicach miejskiego labiryntu) bądź horyzontalnego (spojrzenia na punkty i trasy z góry). Pojawia się tu wątek dystansu podglądacza obserwującego panoramicznie miasto z góry, o którym pisał Michel de Certeau, oraz uczestnika miejskiego tłumu. Łączy się także ze sprawą odszyfrowywania „miejskiego tekstu”, który oglądany z góry przypomina proces rzutowania na mapę. Analiza tych zagadnień, uwzględniająca sprawę perspektywy, zakłada metaforyczne „zejście” do poziomu uczestników miasta (badanie tras, dokumentów, tekstów, pamiętników) oraz spojrzenie odgórne – nakreślanie mapy mentalnej. […] Nie można także zapominać o utożsamianiu perspektywy odgórnej z perspektywą władzy (wertykalny układ sytuujący obserwatora sprawującego władzę ponad tłumem) oraz o panoptycznym porządku, gdzie istotna jest świadomość obserwowanego bycia oglądanym.

A. Wójtowicz, Perspektywa, w: Miejsca trudne…, s. X-423-426.

 

(Ilustracja: Maurycy Scholz, Plac Saski w Warszawie, litografia, [1840-1841], sygn..G.851/Sz., Biblioteka Narodowa, POLONA)