Jacek Paulinek
Przestrzenne gry (z) pamięcią

[…] Jak już wspomniano, historia pałacu czytana przez pryzmat zapisów w przewodnikach wygląda jak rejestr właścicieli obiektu i nadanych mu przez nich funkcji. Taki stan rzeczy jest wynikiem feudalnego sposobu myślenia o przestrzeni oraz pozostałością po taryfach miejskich. Za przykład może posłużyć tu narracja zaczerpnięta z przewodnika Fryzego i Chodorowicza […]. Cechą charakterystyczną, która łączy wszystkie opisy poddane analizie, jest to, iż nie przypisywano pałacowi żadnej funkcji w czasie, kiedy należał on do Skwarcowa i jego spadkobierców. Jak widać z zapisów, zmiana pałacu w przestrzeń handlowo-biurową była postrzegana jako jego degradacja, choć lata 1837–1864 to jedyny okres, w którym gmach był rzeczywiście miejscem powszechnie dostępnym. Skwarcow wymieniany jest tylko pod hasłem przebudowy pałacu, określanej czasem jako „warunek” jego zakupu. Takie ujęcie tematu miało za zadanie wskazać, że „kupiec warszawski” (częste określnie pojawiające się przy jego nazwisku w różnych przewodnikach) nie jest autorem pomysłu, a jedynie wykonawcą woli władz rządowych. Wraz z przebudową pałacu zmienia się także sposób, w jaki się go nazywa i określa w przewodnikach. Franciszek M. Sobieszczański używa sformułowania: „w Pałacu Skwarcowa”, jedynie omawiając najważniejsze budowle w mieście pisze: „Pałac zwany Saski”, dodając: „na miejscu dawnego pałacu królów Saskich”. Tym samym zrywa ciągłość historyczną trwania budowli i wskazuje, że obecny budynek z dawnym pałacem łączy się jedynie przez zwyczajową nazwę i umiejscowienie. Najczęściej stosowana praktyka nazewnicza to: pałac zwany Saski albo Skwarcowa, która z końcem XIX wieku przekształca się w formułę: Gmach Sztabu Okręgowego dawniej pałac Saski. Od 1916 roku pałac powszechnie określany jest jako Saski, co budzi sprzeciw m.in. Lauterbacha, który pisze: „Dom rządowy (niesłusznie pałacem Saskim zwany)” Spośród autorów przewodników jedynie Orłowicz konsekwentnie – zgodnie z ujęciem Sobieszczańskiego – odmawia używania pierwotnej nazwy, stosując w jej miejsce pojęcie zastępcze: „gmachy Naczelnego Dowództwa” i „Sztab Główny”. […]
Plac Piłsudskiego taki, jakim jest przedstawiony w analizowanych tu przewodnikach, przestał istnieć w grudniu 1944 roku wraz z pomnikiem księcia Poniatowskiego, gmachem Sztabu Głównego i innymi budowlami, które wyznaczały jego granice. W zmienionej sytuacji politycznej po II wojnie światowej zmienił się również jego status i funkcja. Sowieci wyciągnęli wnioski z doświadczeń caratu w kontekście tego trudnego dla naszej wspólnej historii miejsca i nie ingerowali zanadto w tę przestrzeń. Ustanowili nowy plac centralny i wybudowali na jego środku budowlę znacznie większą i trudniejszą do zburzenia niż sobór św. Aleksandra Newskiego. Dawny plac centralny po zniszczeniach wojennych pozostaje pustą przestrzenią z fragmentem pałacu, w którym kilkadziesiąt lat wcześniej podejmowane były strategiczne dla Drugiej Rzeczpospolitej decyzje. Został nazwany placem Zwycięstwa, co w tym kontekście może rodzić pytanie: kogo, nad kim? Jednocześnie władze ludowe organizowały konkursy na zagospodarowanie przestrzeni placu, aby pozorować wolę przekształcenia tej przestrzeni. Przytłaczjąca pustka placu jest pomnikiem dwudziestolecia międzywojennego i jego polityki. Przykład placu pokazuje nam, że każdą, nawet największą, budowlę można rozebrać czy zniszczyć. Pustka nie jest łatwa do zapełnienia.

J. Paulinek, Przestrzenne gry (z) pamięcią, w: Miejsca trudne – transdyscyplinarny model badań. O przestrzeni placu Piłsudskiego i placu Defilad, Warszawa 2019, s. L-346-347, L-377.

(Ilustracja: Uroczystość odsłonięcia Pomnika Księcia Józefa Poniatowskiego połączona z nadaniem Ferdynandowi Fochowi tytułu marszałka Polski, 1923, BN F.122573/I, POLONA)