W nocy z 4 na 5 czerwca, w wieku 98 lat, zmarła Jadwiga Grabowska-Hawrylak, architektka twórczo związana z Dolnym Śląskiem, której sława przekroczyła nie tylko granice regionu, ale także kraju.

Kojarzona najczęściej z wrocławskimi tzw. „sedesowcami” (Manhattanem) – czyli zespołem zabudowy przy pl. Grunwaldzkim oraz mezonetowcem przy ul. Kołłątaja, tworzyła unikalne obiekty o dużych walorach funkcjonalnych i plastycznych w epoce poddanego dyktatowi prefabrykacji budownictwa PRL-u. Była pierwszą kobietą, która po wojnie uzyskała na Politechnice Wrocławskiej dyplom architekta, jedną z nielicznych kobiet w tym zawodzie, których nazwiska stały się głośne i pierwszą, której w uznaniu zasług i talentu przyznano Honorową Nagrodę SARP (w 1974 r.)

Grabowska-Hawrylak mówiąc o Manhattanie tak tłumaczyła swoją koncepcję: „trzeba dzisiaj znaleźć jakieś wyjście, aby prefabrykowane elementy mogły stworzyć formę niebanalną (…) skoro nie stać nas jeszcze na to, byśmy mogli modelować indywidualnie każdy budynek mieszkalny – spróbujmy układać kompozycje ‚rzeźbiarskie’ z gotowych, seryjnie powielanych elementów”.

Marta Czyż pisała o niej przy okazji wystawy „Patchwork”: – Choć jej dzieła reprezentują różne stylistyki, to wszystkie one są pierwszorzędnymi świadectwami nadzwyczajnego talentu i wrażliwości autorki. Składają się na portret twórczej i niezwykle konsekwentnej projektantki, która w rzeczywistości nie zawsze sprzyjającej architektonicznym indywidualnościom realizowała wizje wychodzące daleko poza utarte schematy.